Skorowidz spraw Obserwacje
Świecący punkt nad Kowalami Oleckimi o świcie
Dwaj bracia wychodzący o świcie na ryby zobaczyli jasny punkt, który powoli zbliżał się do nich, a po kilkudziesięciu sekundach gwałtownie zawrócił i odleciał. Obaj zapamiętali przede wszystkim martwą ciszę.
I. Informacje wstępne
W marcu 2005 roku zostaliśmy poinformowani o wpłynięciu zgłoszenia do Centrali CBUFOiZA o obserwacji nieznanego zjawiska w Kowalach Oleckich. Jak podawał świadek zdarzenia, miało to miejsce w lipcu 2002 roku. W rezultacie – pomimo wielu problemów technicznych – kontakt z nim został nawiązany. Dodatkowe informacje uzyskaliśmy drogą telefoniczną. Świadek nadesłał do nas wypełnioną „Kartę zgłoszenia NOL”. Jakiś czas potem udostępnił nam również dane drugiego świadka – swojego brata. Dysponując odrębnymi relacjami (obaj świadkowie mieszkają w odległości kilkuset km od siebie – w Kaliszu i Suwałkach), mogliśmy zacząć przygotowywać opis przedstawionych relacji obu panów, dotyczących tego samego zdarzenia.
II. Charakterystyka terenowa
Kowale Oleckie (54°10′ N i 22°25′ E) to miejscowość położona na skraju Pojezierza Zachodniosuwalskiego, przy drodze krajowej nr 65. Około 22 km w kierunku północnym znajduje się granica z Obwodem Kaliningradzkim. Na omawianym obszarze znajdują się niewielkie obszary lasu, stadion miejski, obiekt sakralny i wieża przekaźnikowa telefonii komórkowej GSM. Teren poprzecinany jest licznymi liniami rzeczek i kanałów.

III. Przebieg wydarzeń
Wczesnym rankiem, ok. godziny 4:00, w lipcu 2002 roku (dokładnej daty nie udało się ustalić; przybliżony termin to 22–27 lipca) pan Mirosław S. (dane zastrzeżone) wraz z bratem Andrzejem byli już gotowi do wyjścia z domu. Był to dom ich rodziców, gdzie przebywali w czasie urlopu. Powodem tak wczesnej pobudki była wspólna wyprawa na ryby. Przygotowawszy sprzęt, bracia wyszli przed dom. Gdy znaleźli się już na podwórku, zaczęli rozglądać się po horyzoncie, aby ocenić aktualną i przyszłą pogodę na nadchodzący dzień. Tego ranka panowały dosyć dobre warunki atmosferyczne, niebo w większości było bezchmurne, bez mgły i opadów, prawie bezwietrznie. Tylko od strony południa nieco mocniej się chmurzyło. Pan Mirosław określił znajdujące się na tym kierunku chmury jako „stratocumulus stratiformis perlucidus” [w oryginale „farlacidus”].
W pewnym momencie uwagę obu panów zwrócił jasno świecący punkt na niebie. Przypominał on jasno świecącą gwiazdę i był wyraźnie widoczny, mimo rozświetlonego przez wschodzące słońce horyzontu. W tym czasie obaj świadkowie nie zauważyli innych – jak się im wydawało – świecących gwiazd; nie przypominają sobie też, czy był widoczny księżyc. Wielkość obiektu obaj określają jako „średniej wielkości gwiazdę”. Według nich znajdował się on na zachodzie, na wysokości kątowej ok. 70° (p. Mirosław) lub 80° (p. Andrzej). Odległość do obiektu, bezpośrednio po jego zauważeniu, została określona na ok. 1800 m (p. Mirosław) i 2000 m (p. Andrzej).
Obaj świadkowie byli zgodni co do tego, że obiekt poruszał się bardzo powoli, przybliżając się w kierunku punktu, gdzie się znajdowali. Gdy zbliżył się do nich na odległość ok. 1000 m, raptownie wykonał zwrot i, sprawiając wrażenie przyspieszania, zaczął oddalać się w kierunku południowo-wschodnim. Przez cały czas obserwacji obaj nie słyszeli, aby obiekt wydawał jakiś dźwięk, nie towarzyszyły temu także żadne inne zjawiska (smugi za obiektem, podmuchy wiatru itp.). Wokół panował spokój i cisza. Świadkowie są zgodni również co do tego, że obserwowany przez nich lot obiektu nie trwał dłużej niż jedną minutę. Obserwacja zakończyła się, gdy oddalający się obiekt zniknął w chmurach. Tor lotu obiektu oraz plan sytuacyjny przedstawiają poniższe szkice.


IV. Ocena świadków
Opisujący to zdarzenie świadek, pan Mirosław (pracownik przemysłu naftowego, wykształcenie średnie techniczne, 40 lat), powiadomił nas o nim po upływie niemal 3 lat od czasu jego zaistnienia. Jak sam wspomniał – miał silną chęć podzielenia się swoją obserwacją, gdy tylko ona się zdarzyła. Gdy jednak po kilku nieudanych próbach (brak adresu i kontaktu do kogoś zainteresowanego) nie odniosło to skutku, zrezygnował. Zgłoszenie obserwacji trafiło do nas poprzez internetowy formularz zgłoszeń, nadesłany z centrali CBUFOiZA.
Pan Mirosław określa swoje zainteresowania związane z nieznanymi zjawiskami jako średnie. Nie próbuje wyjaśnić przebytej obserwacji na zasadzie analogii z zasłyszanymi przypadkami tego rodzaju. Ma za sobą przebytą już w 1991 roku inną obserwację nieznanego zjawiska. Zaistniałą tutaj traktuje incydentalnie, określa jako „nieznane” i nie podejmuje się jej wyjaśnienia.
Co do drugiego świadka, pana Andrzeja, to nie mamy o nim szerszych informacji. Kontakt z nim uzyskaliśmy poprzez jego brata. Otrzymaliśmy wypełnioną kartę zgłoszeń, bez pełnych danych osobowych. Odpowiedzi na pytania zadawane w formularzu nie są rozwinięte; ograniczają się do stwierdzeń „tak” lub „nie”. Część opisowa formularza jest krótka, bez wyszukanych określeń.
V. Badania niekonwencjonalne
Do oceny powyższego zdarzenia dodaliśmy wyniki badania radiestetów. Oto niektóre z nich:
- procentowe określenie zaistnienia zdarzenia – 100%,
- witalność obserwowanego obiektu – ok. 120 tys. BSM,
- polaryzacja obiektu – nie.
VI. Wnioski końcowe
Naszym zdaniem w powyższej obserwacji zasługują na wyróżnienie dwa charakterystyczne elementy:
- obecność w polu obserwacji świadków i toru poruszania się obiektu wieży przekaźnikowej GSM,
- kompletna, niespotykana cisza, trwająca w momencie tuż przed i w czasie obserwacji przelotu obiektu.
Trzeba zauważyć, że te dwa elementy są cechami wspólnymi, pojawiającymi się w relacjach innych świadków obserwacji nieznanych zjawisk. Opisując swoje obserwacje, pan Mirosław nie podał nam informacji o lokalizacji wieży GSM. Stało się tak, że „wyszła” ona dopiero w trakcie telefonicznego uzupełniania szczegółów terenowych. Podczas jednej z takich rozmów pan Mirosław uświadomił sobie także fakt trwania dziwnej, martwej ciszy podczas obserwacji. Jak sam stwierdził, było to „odkrywcze”, choć zapomniane. Przypomnijmy, że element „martwej ciszy” jest jednym ze składników „Czynnika Oz” – jako zjawiska przypuszczalnie towarzyszącego pojawianiu się UFO – opracowanego i badanego przez jedną z brytyjskich badaczek zjawiska UFO, Jenny Randles.
Obaj panowie nie narzucali nam swoich opinii. Podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami, chociaż w obu przypadkach dało się odróżnić oddzielenie przebytej obserwacji od reszty ich przeżyć, wspomnień i doświadczeń. Na podstawie nawiązanych ze świadkami kontaktów i uzyskanych przez nas na temat zjawiska relacji, kierując się posiadaną wiedzą w dążeniu do obiektywnej oceny, nie mamy podstaw sądzić, żeby ich zeznania były nieprawdziwe.
Samo zjawisko i obserwację proponujemy określić jako:
2002-07-XX DD BOL Kowale Oleckie B
Opracowali:
Bogusław Zabielski, Mieczysław Szczepanik
Źródło Raport WMGU (6 stron, marzec 2005), przepisany ze skanów w archiwum grupy.