Przejdź do treści

Skorowidz spraw Obserwacje

Pomarańczowa kula i helikoptery nad Ostródą

Grupa znajomych wracających z plaży nad Jeziorem Drwęckim widziała pomarańczową kulę lecącą nad terenami kolejowymi z zachodu na wschód. Dwadzieścia minut później tą samą trasą nadleciały wojskowe helikoptery bez świateł i krążyły nad miastem przez godzinę.

Notatka z rozmowy ze świadkiem

W dniu 16.10.2009 r. spotkaliśmy się z p. Tomkiem z Ostródy na jego prośbę. Podczas spotkania udaliśmy się niziutkim przejściem pod torami w rejon Jeziora Drwęckiego. Tam za torami p. Tomek pokazał nam, na jakim kierunku widział UFO. Idąc z plaży z przyjaciółmi, na ciemnym niebie (była godz. ok. 20:30) zobaczyli przelatującą z zachodu na wschód pomarańczową kulę. Wszyscy znajdowali się na terenie zarośniętym, typowym dla terenów podmokłych – na drzewach i krzakach nie było jeszcze liści. Miejsce to leżało w bezpośrednim sąsiedztwie terenów kolejowych (zakład naprawy taboru kolejowego) – dużo szyn, rozjazdów, przewodów trakcji wysokiego napięcia, różnego rodzaju budynków związanych z ruchem kolejowym itp. Kula przeleciała na wschód od terenów PKP, nawet za dzielnicą Jaracza. Czas przelotu ok. 20 s. Niektórzy znajomi nie widzieli kuli, bo byli zbyt blisko budynku kolejowego, który zasłonił im widok, inni na ten temat później nie chcieli mówić.

Najciekawsze jest to, że ok. 20 min później z zachodu, w ślad za kulą (chyba?), nadleciały co najmniej dwa helikoptery wojskowe bez świateł. Było to ok. godz. 21:00 i jeszcze przez ok. 1 godzinę krążyły nad Ostródą. Informację tę Tomasz w dn. 23.11.2008 r. przekazał do NPN – brak reakcji. Obiecał nam przekazać zdjęcie, które wówczas wykonał (niestety do dziś zdjęcia nie przesłał).

Bogusław, Mieczysław, Arek

[Do przelotu kuli nad Ostródą nawiązuje raport Kętrzyn 2012, w którym zebrano podobne obserwacje pomarańczowych kul nad regionem.]

Źródło Notatka WMGU z rozmowy ze świadkiem (Barczewo, 16.10.2009), przepisana ze skanu w archiwum grupy. Zdjęć z wizji lokalnej, na których jest świadek, nie publikujemy.