Skorowidz spraw Piktogramy
Agroznaki na polu jęczmienia w Stawnicy
Na polu jęczmienia między Sępopolem a Korszami pojawiła się plątanina wąskich korytarzy, widoczna tylko z góry. Grupa zmierzyła ścieżki, sprawdziła pole przyrządami i wróciła, gdy miesiąc później obok powstał drugi znak.
I. Wiadomości wstępne
Wieczorem w dniu 19.06.2004 nasza grupa została powiadomiona o pojawieniu się w okolicach Świętej Lipki nieznanego agrosymbolu. Wiadomość pochodziła pośrednio od p. A. L., a przekazała ją dla grupy z Torunia. Ta grupa z kolei dała znać Robertowi Leśniakiewiczowi, który przekazał ją nam.
Po jeszcze kilkukrotnych kontaktach i ustaleniach udało się ustalić miejscowość, gdzie miał pojawić się agrosymbol. Była to niewielka miejscowość Stawnica (52°14′45″ N i 20°59′08″ E [tak w oryginale; Stawnica leży ok. 54°14′ N, 21°06′ E]), leżąca w połowie drogi pomiędzy Sępopolem a Korszami w woj. warmińsko-mazurskim (Nizina Sępopolska). Chcąc uzyskać więcej szczegółów i otrzymać potwierdzenie obserwacji, skontaktowaliśmy się najpierw z sołtysem w Sątocznie (te dwie wioski niemal łączą się ze sobą). Niestety, nie potwierdził on naszych doniesień.

Dopiero rozmowa telefoniczna z kierownikiem gospodarstwa rolnego, panem Henrykiem B., była właściwym tropem. Potwierdził on pojawienie się na polu jęczmienia dziwnych kształtów jakby wydeptanych w polu. Dodał również, że owe ślady są widoczne jedynie z pewnej wysokości.
Po wstępnych ustaleniach zaplanowaliśmy wyjazd na 21.06., otrzymując jednocześnie ze strony pana B. zapewnienia o wskazaniu miejsca i udzieleniu wszelkiej możliwej pomocy.
II. Wyjazd terenowy
W dniu 21.06.2004 nasz zespół – czyli B. Zabielski i M. Szczepanik – wyjechał do Stawnicy. Po dotarciu na miejsce okazało się, że pomimo większej lub mniejszej ilości szczegółów nikt poza panem B. nie był w stanie podać nam wiążących informacji o agrosymbolu, a już na pewno o jego lokalizacji.
W trakcie samego spotkania z panem B. i jego żoną obejrzeliśmy posiadane przez niego dwa zdjęcia owej zbożowej formacji, wykonane tuż po ich odkryciu. W oczekiwaniu na transport i ustawienie podnośnika oraz ewentualną poprawę pogody (silne opady deszczu) spędziliśmy czas na ustalaniu wszelkich informacji pomocnych do rejestracji agrosymbolu. Trzeba tu dodać, że pomoc pana B., jego bezinteresowność oraz zaangażowanie w znaczny sposób ułatwiły nam nasze zamierzenia.
III. Opis miejsca wystąpienia agroformacji
Areał pola jęczmienia, na którym występują agroznaki, znajduje się tuż przy drodze lokalnej prowadzącej z Sątoczna, po jej prawej stronie. Pobocza drogi są obsadzone drzewami (dęby). Obok bocznej drogi polnej, wyznaczającej wschodni skraj pola, stoją zabudowania prywatnego gospodarstwa rolnego.
W odległości ok. 100 m od drogi lokalnej przebiega linia energetyczna. Najwyższą budowlą okolicy jest odległy w kierunku zachodnim o ok. 1,5–2 km kościół w Sątocznie. Przez tę miejscowość przepływa też rzeka Sajna.
Obszar pola to dużych rozmiarów prostokąt. Widoczne są na nim gdzieniegdzie pożółkłe plamy słabiej rosnących roślin.
Widok terenu, wraz z naniesionym na nim zarysem prowadzących korytarzy i ścieżek, przedstawia poniższy szkic, a Stawnicę i okolice – dołączony fragment mapki.


IV. Opis agrosymbolu
Jak już wspomnieliśmy, agrosymbole znajdują się na polu jęczmienia i zajmują powierzchnię ok. 8500 m². Prowadząc obserwację z pewnego oddalenia, odnosimy wrażenie widoku gmatwaniny ścieżek, wydeptanej przez ludzi lub zwierzęta. Przemawia za tym brak jakichkolwiek konkretnych figur geometrycznych, do których przywykliśmy, oglądając inne agrosymbole i piktogramy. Całość sprawia wrażenie wielkiego bezładu i chaosu, bez żadnej systematyki, symetrii czy porównywalnego do podobnych formacji kształtu. Zupełnie niemożliwe jest dostrzeżenie czegokolwiek z poziomu ziemi. Pole wydaje się być niczym niewyróżniające. Z tego zapewne powodu data powstania jest trudna do ustalenia.
Pierwszą osobą, która dostrzegła zmiany w wyglądzie pola, był pracownik gospodarstwa rolnego (którego kierownikiem jest wspominany wcześniej pan B.) – pan Jacek. W dniu 11.06.2004 wracał on z innego pola, prowadząc samojezdną sieczkarnię. W tego rodzaju maszynie rolniczej siedzenie kierowcy znajduje się na wysokości ok. 2 m. Jego uwagę zwróciły dziwne ślady i korytarze w mijanym właśnie polu. Po powrocie do gospodarstwa podzielił się swoim spostrzeżeniem z kierownikiem, a także z innymi pracownikami. Jego relacja wzbudziła powszechne niedowierzanie i lekką kpinę. Trzy dni później, tj. 14.06.2004, pan B. wraz z kilkoma innymi osobami z podnośnika koszowego na samochodzie ciężarowym potwierdził obserwację pana Jacka. Wtedy też wykonano kilka zdjęć, z których dwa miał on w swoim biurze.
Trudno dokładnie określić datę powstania agrosymbolu. Przypuszczalnie powstał jeszcze przed 11.06.2004.
Wspomniane nieodparte wrażenie bezładnej gmatwaniny wewnątrz ścieżek zanika podczas bliższej obserwacji i penetracji korytarzy agroznaku. Wszystkie korytarze miały jednakową szerokość – 60 cm. Tworzące podłoże źdźbła były równo ułożone i miały tę samą szerokość – niezależnie od tego, czy była to linia prosta, łuk czy skrzyżowanie. Same korytarze nie były zbyt wyraźne. Tłumaczymy to tym, że:
- Do czasu naszego przybycia (21.06.) jęczmień urósł o ok. 1/3 swojej obecnej wysokości, czyli o 25–35 cm. Inne kłosy zboża rosnące na brzegach ścieżek pochyliły się, zasłaniając część ich szerokości.
- Położone na dnie korytarzy łodygi leżały tak, jak w czasie gdy agrosymbol powstawał. Jednak źdźbła nie były połamane i zboże nadal rosło. Wydłużające się podczas wzrostu łodygi i kłosy wyraźnie ulegały procesowi fototropizmu (naturalna reakcja kierowania się roślin ku słońcu). Podczas oględzin leżące łodygi na ścieżkach miały długość ok. 60–70 cm, a ich pionowe części ok. 30–40 cm – co powodowało nie tylko pozorne, ale i rzeczywiste zarastanie korytarzy. Wiązało się to z kolei z bardziej płytkim wyglądem ścieżek.
- Z upływem czasu informacje o dziwnych korytarzach rozpowszechniły się. Agrosymbol musiał więc nie tylko przetrwać liczne penetracje robione w sposób mało dlań szkodliwy, jak też i takie, które nie pozostały bez wpływu na jego wygląd. Jako przykład podamy choćby odwiedziny dzieci z okolicy, dla których był to wielki plac zabaw (mieszkaniec leżącego po sąsiedzku gospodarstwa wspominał o późnonocnych wędrówkach dzieci po polu).
- Panujące przez kilkanaście ostatnich dni, poprzedzających oględziny agrosymbolu, warunki atmosferyczne – deszcze i wiatry (obecne także i podczas naszej wizyty) – przyczyniły się niewątpliwie do pogorszenia jego stanu.
Bliższe oględziny ścieżek pozwoliły ustalić, że korytarze na całej swojej długości miały szerokość ok. 60 cm. Nie załamywały się pod kątem ostrym – zawsze przy zmianie kierunków były to mniej lub bardziej łagodne łuki. Kąty ostre występowały tylko w miejscach skrzyżowań ścieżek. W tych miejscach jedno pasmo jęczmienia leżało oddzielone jakby na spodzie korytarza, zaś krzyżujące się przechodziło nad nim. Niektóre korytarze niekiedy rozłączały się na dwie ścieżki (również po 60 cm szerokości), biegły dalej swoimi torami, aby po pewnym odcinku znowu się połączyć. Przechodzenie jednych łanów łodyg nad drugimi sugerowało kolejność tworzenia korytarzy.
Dała się tutaj zauważyć bardzo charakterystyczna cecha, której nie sposób porównać do występujących w piktogramach. Otóż niektóre ścieżki zaczynały się i kończyły wśród łanu zboża, bez jakiegokolwiek kontaktu z innymi. Na dodatek w tych miejscach ułożenie łodyg i kłosów wskazywało raz na koniec korytarza, a innym razem na jego początek (!). Wyglądało to tak, jakby siła tworząca ścieżki spadła z góry i z tego miejsca zaczynała go tworzyć. Korytarze tworzyły figury koliste, łuki, półkola oraz linie proste. Przechodzące obok siebie łuki oddzielała ścianka zboża o szerokości 10–12 cm. W kilku miejscach zakończeń ścieżek zorientowanych w kierunku zachodnim tuż obok mają początek nowe figury. Również w tym dopatrujemy się pewnej zależności. W przeważającej części położone kłosy jęczmienia są ukierunkowane na zachód. Gdy łuk lub półkole zwraca się na pewnym odcinku na wschód, to po kilku lub kilkunastu metrach kończy swój bieg w środku łanu. Natomiast kończące się ścieżki „zachodnie” – przeważnie od razu znajdują swą kontynuację w nowych korytarzach, powstających niemal bezpośrednio przy zakończeniach tychże.
V. Wnioski końcowe
Być może nasze domysły i porównania niewiele wnoszą do interpretacji całości tego zbożowego tworu. Musimy jednak przyznać, że nie są nam znane przykłady i opisy podobnych agroformacji z terenu naszego kraju. Porównywalnym odnośnikiem byłyby tu chyba tylko czeskie petroglify (PZ Novy Malin 2002 i PKu Dobruška-Domašín 2003) – opisane i omawiane przez Roberta Leśniakiewicza.
Pomimo wielkich starań nie zdołaliśmy dotrzeć do nikogo, kto wiedziałby coś na temat ewentualnego powstania tych agrosymboli – zarówno w aspekcie nieznanego zjawiska, jak i też ewidentnego fałszerstwa. Opinia osób związanych zawodowo z rolnictwem, choćby pana Henryka B. (od 30 lat w rolnictwie) – kierownika sprawującego dozór nad uprawami rolnymi – jest jednoznaczna: nie są to ścieżki wydeptane przez zwierzęta (dzikie lub domowe), nie zrobiły tego też bawiące się dzieci ani przechodzące osoby dorosłe. W swojej praktyce po raz pierwszy spotyka się on z takim zjawiskiem. Nikt też z innych wypytywanych o opinię osób (również ludzi związanych z rolnictwem) nie zna przyczyny powstania zjawiska. Biorąc pod uwagę świadome i – trzeba dodać – wysoce wyrafinowane działanie człowieka, nie widzimy podstaw do uznania opisywanego przypadku za fałszerstwo. Oczywiście jakieś wątpliwości zawsze pozostaną. Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepiej udokumentowane i wiarygodne przypadki także je posiadają. Możliwe, że jest to jakieś zupełnie (lub marginalnie) nowe zjawisko, które w porównaniu do „rasowych piktogramów” wygląda mniej okazale, lecz na pewno warto je odnotować.
VI. Dodatkowe badanie zjawiska za pomocą niekonwencjonalnych środków poznawczych
Podczas pobytu na badanym polu wykonaliśmy szereg badań metodami konwencjonalnymi, tj. pomiar radioaktywności gleby, występowania i wielkości pola EMV, promieniowania mikrofalowego, aberracji magnetycznych, pomiar upływu i ew. różnicy upływu czasu wewnątrz i na zewnątrz formacji – ale w wyniku braku jakichkolwiek wiążących i miarodajnych rezultatów wskazujących na anomalie – postanowiliśmy zrezygnować z ich przytaczania.
Podobne wyniki osiągnęliśmy podczas badań niekonwencjonalnych. Badanie radiestezyjne formacji przeprowadzone niezależnie przez dwoje radiestetów dało następujące rezultaty:
- Poziom witalności pola:
- a) wewnątrz formacji – 2,5–3,0 tys. BSM,
- b) na zewnątrz formacji (tło) – 2,5–3,0 tys. BSM.
Poziom witalności jest typowy dla miejsc nieodpromieniowanych (powszechnych). Dla porównania – witalność w kręgach zbożowych wynosi od kilkunastu do kilkuset tys. BSM.
- Określenia procentowe:
- a) działalność ludzka – 0%,
- b) działalność zwierząt – 0%,
- c) zjawisko przyrodnicze – 100%,
- d) zbieżność co do natury tej formacji i piktogramów zbożowych – 0%,
- e) oddziaływanie sił magnetycznych – 0%,
- f) oddziaływanie sił geopatycznych – 0%,
- g) myślokształty – 0%.
Opracowali: Mieczysław Szczepanik, Bogusław Zabielski
Raport – uzupełnienie
W dniu 19.07.2004 nasz oddział otrzymał e-mailem informację o pojawieniu się drugiego agrosymbolu w Stawnicy k. Korsz. Opis poprzedniego, położonego opodal, zamieściliśmy w raporcie „Stawnica 2004” wraz z fotografiami (galeria) na stronie internetowej naszej organizacji.
Niezwłocznie skontaktowaliśmy się z zarządcą gospodarstwa rolnego w Bykowie (p. Henrykiem B.) z prośbą o potwierdzenie wiadomości. Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi poprosiliśmy o krótki opis formacji. Okazało się, że agrosymbol przedstawia podobną do poprzedniej, nieregularną sieć wąskich ścieżek, bez wyraźnych figur czy kształtów. Również w tym przypadku trudna do ustalenia była dokładna data jego powstania. W sporym przybliżeniu nastąpiło to na początku lipca, czyli prawie miesiąc od pojawienia się pierwszych znaków. Dodatkowo nasz rozmówca obiecał powiadomić nas o planowanym i szybko przybliżającym się terminie skoszenia pola. Wiadomość ta nadeszła 24.07.2004.
Nasz wyjazd do Stawnicy doszedł do skutku 28.07.2004. Skoszenie pola wcale nie przeszkodziło nam w odtworzeniu znajdujących się tam ścieżek i korytarzy. Na pozostałym rżysku widoczne były wyraźnie przygniecione i niższe trasy przebiegu ścieżek znaku. Ich szerokość wynosiła ok. 50–60 cm. Występowały na obszarze o rozmiarach 100 × 50 m. W miejscach, gdzie leżały pasy wymłóconej słomy, odgarnialiśmy ją, aby odtworzyć trasę przebiegu ścieżek i rozgałęzień. Opinia p. Henryka o tym agroznaku była podobna. Nie traktował on jednak drugiego odkrycia już tak entuzjastycznie. Być może górę wzięły tutaj jak najbardziej uzasadnione obawy przed najazdem obserwatorów i ciekawskich, wiążące się ze zniszczeniem upraw.
Szkic nowopowstałego znaku przedstawiamy poniżej, następnie zaś wygląd całościowy pola.


Olsztyn, 31.07.2004
Bogusław Zabielski, Mieczysław Szczepanik
Źródło Raport WMGU (maszynopis, 2.07.2004) i „Raport – uzupełnienie” (31.07.2004), przepisane ze skanów w archiwum grupy.
Zdjęcia z terenu
Prasa o sprawie
Skany oryginału
Strony raportu w takiej postaci, w jakiej trafiły do archiwum, razem z odręcznymi dopiskami.