Skorowidz spraw Obserwacje
Kula towarzysząca maluchowi pod Białą Piską
Dwóch mężczyzn wracających wieczorem fiatem 126p widziało jasnożółtą kulę, która przez 5 km leciała obok samochodu, skręcając razem z nim. W mieście czekała na nich nieruchomo nad pustym skrzyżowaniem.
Wprowadzenie
W nocy z 27/28.04.1993 r., przebywając na dyżurze, słuchałem, jak zwykle, „Radia Olsztyn”. Do rozgłośni dzwoniły różne osoby i dzieliły się swoimi ciekawymi przeżyciami. O godz. 2:40 w eter została puszczona wypowiedź mężczyzny, który opowiedział, że niedawno temu był świadkiem niecodziennego zjawiska. Jadąc wieczorem samochodem razem z kolegą, obserwowali na trasie przez ok. 5 km towarzyszącą im jasną kulę.
Po nawiązaniu kontaktu z owym mężczyzną poprzez redakcję rozgłośni uzyskałem od niego następującą relację telefoniczną (prowadzącym program był red. R. L.).
Relacja świadka
W końcu lutego bądź na początku marca 1993 r. świadek, p. Jaromir, razem z kolegą powracał z terenu do domu w Białej Piskiej. Jechali samochodem marki „Fiat 126p”. Około 5 kilometrów przed Białą Piską zauważyli towarzyszącą im jasnożółtą kulę o średnicy 180–190 cm.
Miała wielkość anteny satelitarnej. Unosiła się w powietrzu raz z prawej strony, a raz z lewej. Samochodu nie wyprzedzała. Jeśli był akurat zakręt, to skręcała razem z nimi, a jeżeli przy drodze rosły drzewa lub krzaki, przez które miała się przedostać, to wówczas nie była widoczna. Potem ukazywała się z powrotem, ale zawsze na równi z samochodem.
Po wjeździe do miasta towarzyszącej im kuli nie widzieli, zniknęła przy mijaniu pierwszych budynków. Zatrzymali się dopiero na pierwszym, jasno oświetlonym skrzyżowaniu. Tutaj od razu zauważyli ją, wiszącą w bezruchu nad ziemią, pośrodku skrzyżowania. W pierwszej chwili mieli taki odruch, aby do niej podejść, lecz w końcu nie zdecydowali się na to. Po dłuższej chwili kula powoli odpłynęła.
Zachowanie się kuli, szczególnie na tym skrzyżowaniu, wyglądało tak, jakby była tworem rozumnym. W czasie dalszej jazdy, od skrzyżowania do domu, już jej nie widzieli.
Dalsze losy sprawy
Podczas naszej rozmowy telefonicznej mój rozmówca zgodził się na wypełnienie ankiety ufologicznej i bardziej szczegółowe opisanie zaobserwowanego zjawiska. Obiecał, że ankietę wypełni razem z kolegą, który więcej widział, ponieważ był pasażerem „malucha” i miał większe możliwości obserwowania zachowań towarzyszącego im obiektu.
Niestety do tej pory świadek nie odpowiedział na moją korespondencję.
Jest tu wiele spraw do poszerzenia i pogłębienia, ale chyba już tego nie zgłębimy. Relację zamieszczam w takiej postaci, w jakiej otrzymałem ją wówczas, podczas rozmowy telefonicznej.
Pełne dane osobowe obserwatora są tylko do wiadomości WMGU.
Opracował: Mieczysław Szczepanik
Źródło Notatka WMGU (2 strony, Olsztyn, 10.09.2012), spisana na podstawie rozmowy telefonicznej ze świadkiem po audycji w Radiu Olsztyn w kwietniu 1993. Śródtytuł „Dalsze losy sprawy” dodała redakcja archiwum.